Pixii, francuski producent cyfrowych aparatów dalmierzowych z mocowaniem Leica M, jest w likwidacji sądowej. Sąd gospodarczy w Besançon zamienił 22 lipca 2026 r. postępowanie naprawcze w likwidację, a działalność mogła trwać tylko do 31 lipca. Sprawa wyszła na jaw dopiero 19–20 października, gdy wpisy z francuskich rejestrów opisały serwisy fotograficzne. Dla posiadaczy Pixii+ i Pixii Max najważniejsze pytanie brzmi teraz: co z serwisem i aktualizacjami.
Pixii był jedną z bardzo niewielu firm, które próbowały konkurować z Leicą na polu cyfrowych dalmierzy. Robił aparaty inaczej niż wszyscy: bez ekranu z tyłu, z pamięcią wewnętrzną zamiast karty i z telefonem jako podglądem zdjęć. Miał wiernych użytkowników, ale – jak pokazują dokumenty sądowe – nie udało mu się znaleźć pieniędzy na kolejny model.
Najważniejsze dane
- Firma: PIXII SASU, Besançon (Francja), założona w lutym 2015 r., prezes David Barth
- Wstrzymanie płatności: 1 listopada 2025 r.
- Postępowanie naprawcze (redressement judiciaire): otwarte 10 grudnia 2025 r. przez sąd gospodarczy w Besançon; 20 maja 2026 r. okres obserwacji przedłużono do 10 grudnia 2026 r.
- Likwidacja (liquidation judiciaire): wyrok z 22 lipca 2026 r.; zgoda na dalsze prowadzenie działalności tylko do 31 lipca 2026 r.
- Likwidator: SELARL Guigon Associés
- Zatrudnienie: według rejestru 1–2 pracowników (dane z 2023 r.)
- Aktualne modele: Pixii Max (pełna klatka, 24,5 Mpix, od 3499 EUR netto) i Pixii+ (APS-C, 26 Mpix, od 2199 EUR netto); pierwszy Pixii jest wycofany
Co się stało
Według francuskich rejestrów spółka przestała regulować zobowiązania 1 listopada 2025 r. W grudniu sąd w Besançon otworzył postępowanie naprawcze, czyli procedurę, w której firma pod nadzorem sądu ma szansę uporządkować długi i dalej działać. Wiosną okres obserwacji przedłużono, ale 22 lipca 2026 r. sąd zamienił je w likwidację. Oznacza to, że majątek – w tym marka, patenty i oprogramowanie – może zostać sprzedany, a pieniądze trafią do wierzycieli.
Przez prawie trzy miesiące nikt tego nie zauważył. Strona pixii.fr nadal działa i pokazuje konfigurator aparatów, a sklepy w USA wciąż mają modele Pixii w ofercie, z rabatami do 800 USD. O likwidacji napisały dopiero 19 i 20 października serwisy Leica Rumors, Digital Camera World i PetaPixel, a w Polsce Optyczne.pl, powołując się na ogłoszenia sądowe publikowane przez Le Figaro.

Czym były aparaty Pixii
Pixii robił aparaty dalmierzowe, czyli takie, w których ostrość ustawia się ręcznie, zgrywając dwa obrazy w optycznym wizjerze – jak w Leice M. Mocowanie było zgodne z obiektywami Leica M, więc można było używać szkieł Leiki, Voigtländera, Zeissa czy tańszych chińskich marek.
- Bez ekranu z tyłu: zamiast wyświetlacza aparat miał mały ekran informacyjny, a zdjęcia oglądało się w aplikacji na telefonie.
- Pamięć wewnętrzna: zdjęcia zapisywały się w aparacie, nie na karcie, i trafiały do telefonu bezprzewodowo.
- Tryb monochromatyczny: Pixii umiał zapisywać czarno-białe pliki RAW (DNG do 16 bitów) z kolorowej matrycy, co było jego znakiem rozpoznawczym.
- Aktualizacje: firma rozwijała aparaty głównie przez oprogramowanie i oferowała płatne podniesienie wersji, np. wymianę pamięci.
Pixii Max z pełnoklatkową matrycą BSI 24,5 Mpix był najmocniejszym modelem. W Stanach kosztował na premierę 4999 USD, czyli wyraźnie mniej niż Leica M11. Firma od jesieni 2025 r. zapowiadała następcę i w czerwcu 2026 r. mówiła, że projekt jest prawie gotowy, ale szuka inwestorów do rozpoczęcia produkcji. Jak widać, ich nie znalazła.
Co to zmienia w praktyce
Dla właścicieli aparatów Pixii najważniejsze są trzy sprawy:
- Gwarancja i naprawy: ani firma, ani likwidator nie wydali komunikatu o obsłudze posiadaczy aparatów. Producent w likwidacji praktycznie nie jest w stanie realizować napraw gwarancyjnych. Jeśli kupiliście aparat w sklepie w Polsce lub UE, roszczenia z tytułu niezgodności towaru z umową kierujcie do sprzedawcy – to on odpowiada wobec konsumenta, nie producent.
- Aplikacja i aktualizacje: aparat zależy od aplikacji na telefon. Na razie działa, ale nie ma gwarancji nowych wersji, np. po zmianach w iOS i Androidzie. Warto już teraz zrobić kopię wszystkich zdjęć z pamięci aparatu i zachować pliki instalacyjne firmware.
- Zakup z wyprzedaży: rabaty w sklepach mogą kusić, ale kupujecie aparat bez wsparcia producenta. Ma to sens tylko wtedy, gdy akceptujecie, że ewentualne naprawy zrobi niezależny serwis albo nikt.
Likwidacja nie musi oznaczać końca marki. Prawa do technologii i nazwy może kupić inna firma lub inwestor – tak bywało już w branży foto. Ale bez kupca nowego aparatu Pixii raczej nie będzie.
Dla kogo to ważna wiadomość
Przede wszystkim dla posiadaczy Pixii+ i Pixii Max oraz osób, które rozważały te aparaty jako tańszą alternatywę dla Leiki M. Rynek cyfrowych dalmierzy znów się kurczy: Leica zostaje praktycznie jedynym producentem tej klasy aparatów z prawdziwym dalmierzem. Kto chce fotografować obiektywami M, ma do wyboru używane Leiki, Epsony R-D sprzed lat albo bezlusterkowce z adapterem i ręcznym ustawianiem ostrości.
FAQ
Czy Pixii zbankrutował?
Tak, w sensie prawnym spółka jest w likwidacji sądowej (liquidation judiciaire) od 22 lipca 2026 r. Działalność mogła trwać do 31 lipca 2026 r.
Czy mój Pixii przestanie działać?
Nie od razu. Aparat działa bez serwerów firmy, ale do przeglądania i przesyłania zdjęć potrzebna jest aplikacja na telefon. Jej rozwój i dostępność w sklepach z aplikacjami nie są gwarantowane.
Gdzie zgłaszać reklamację?
W Polsce i UE – u sprzedawcy, który sprzedał aparat. Roszczenia wobec samej spółki zgłasza się likwidatorowi we Francji.
Czy ktoś może przejąć markę?
Tak, likwidator może sprzedać markę i technologię. Na razie nie ma informacji o kupcu.
Źródło
- Pappers – dane rejestrowe i procedury sądowe spółki PIXII (SIREN 809 527 450)
- Leica Rumors – Pixii camera is in judicial liquidation (19.10.2026)
- Optyczne.pl – Pixii Camera w stanie upadłości (20.10.2026)
- Pixii – modele i specyfikacja
Zdjęcia: materiały prasowe Pixii.





