Koniec września i październik to najlepszy czas na zdjęcia grzybów w polskich lasach. Wystarczy aparat z obiektywem makro albo telefon, niski punkt widzenia i miękkie światło. Podpowiadamy, jakie ustawienia wybrać, jak doświetlić kapelusz od spodu i jak nie zniszczyć przy tym runa.
Grzyby to wdzięczny temat: nie uciekają, rosną w ciekawym otoczeniu z mchu, paproci i liści, a jesienne światło w lesie jest miękkie i ciepłe. Mimo to wiele zdjęć wychodzi płasko – zrobione z góry, z wysokości oczu, z tłem pełnym gałązek. Kilka prostych zasad wystarczy, żeby borowik wyglądał jak z albumu przyrodniczego.
Najważniejsze ustawienia
- Obiektyw: makro 60–105 mm albo zwykły obiektyw 35–85 mm z krótką minimalną odległością ostrzenia; w telefonie tryb makro lub teleobiektyw 2–3×
- Przysłona: f/4–f/5,6 dla rozmytego tła; f/8–f/11, gdy chcecie ostry cały kapelusz i trzon
- Czas: ze statywu nawet 1/4 s (grzyb się nie rusza), z ręki min. 1/125 s przy ogniskowej ok. 100 mm
- ISO: 100–400 ze statywu, do 1600–3200 z ręki w ciemnym lesie
- Ostrość: ręcznie, z powiększeniem podglądu – na krawędź kapelusza albo blaszki
- Balans bieli: „pochmurno” lub ok. 6000 K, jeśli chcecie podkreślić jesienne ciepło
- Format: RAW – łatwiej wyciągnąć cienie spod kapelusza
Zejdź nisko
Najważniejsza rada: fotografujcie z poziomu grzyba. Kadr z wysokości kapelusza pokazuje trzon, blaszki lub rurki i sprawia, że nawet mały podgrzybek wygląda monumentalnie. Pomaga uchylny ekran, kątowy wizjer albo po prostu położenie się na macie lub worku na śmieci. W telefonie odwróćcie go obiektywem w dół, blisko ziemi – wiele modeli ma wtedy obiektyw niemal na wysokości ściółki.
Niski punkt widzenia daje też lepsze tło. Zamiast ściółki pod nogami za grzybem pojawia się głębia lasu, którą przy otwartej przysłonie zamienicie w miękki bokeh. Dobrze wyglądają jasne plamy światła między drzewami albo żółknące liście w oddali.
Światło i doświetlenie
Najlepsze warunki są w pochmurny dzień albo w pełnym cieniu – kontrast jest niski, kolory nasycone. Ostre słońce w plamach daje przepalony kapelusz i czarne cienie. Jeśli promień światła trafia z boku lub od tyłu, wykorzystajcie go: kontra podświetli krawędź kapelusza i pajęczyny, a mgiełka w lesie stanie się widoczna.
Spód kapelusza zwykle tonie w cieniu. Rozwiązania są proste: mała blenda (albo kartka białego papieru czy folia aluminiowa) ustawiona pod kątem od dołu, niewielka lampka LED z dyfuzorem albo latarka w telefonie drugiej osoby. Światło ma tylko rozjaśnić cień, nie dominować – ustawcie je nisko i daleko albo zmniejszcie moc.
Kompozycja
Dobrze działają grupy nieparzyste – trzy małe grzyby wyglądają naturalniej niż dwa. Sprawdzajcie krawędzie kadru: jedna jasna gałązka w rogu odciąga wzrok bardziej niż cały grzyb. Małe porządki są w porządku (zdjęcie źdźbła trawy z kapelusza), ale nie „aranżujcie” zdjęcia na siłę – przenoszenie grzybów, dosypywanie liści czy zrywanie mchu szkodzi runu, a efekt zwykle i tak widać.
Jeśli ostrość nie obejmuje całego grzyba przy f/8, spróbujcie focus stackingu: kilka zdjęć ze statywu z przesuwaną płaszczyzną ostrości, połączonych potem w programie. Wiele aparatów (Olympus/OM System, Nikon, Fujifilm, Canon) ma wbudowany bracketing ostrości, który zrobi to automatycznie.
Co to zmienia w praktyce
Zdjęcie z poziomu ziemi, z rozmytym tłem i doświetlonym spodem kapelusza wygląda zupełnie inaczej niż fotka z wysokości oczu – a różnica nie wymaga drogiego sprzętu. Telefon z trybem makro i biała kartka wystarczą, żeby zrobić pierwszy krok. Aparat z obiektywem makro i statyw dają więcej kontroli i pozwalają wykorzystać nawet bardzo słabe światło pod koronami drzew.
Dla kogo
Dla każdego, kto i tak jesienią chodzi do lasu – grzybiarzy, spacerowiczów, rodzin z dziećmi. To też dobre ćwiczenie dla początkujących, którzy chcą nauczyć się ręcznego ostrzenia, pracy z głębią ostrości i doświetlania. Zaawansowani mogą spróbować focus stackingu albo zdjęć nocnych z latarką i długim czasem.
FAQ
Czy potrzebuję obiektywu makro?
Nie. Większość grzybów da się sfotografować obiektywem 50 mm lub 85 mm. Makro przydaje się do blaszek, pierścieni i bardzo małych gatunków.
Jaka pora dnia jest najlepsza?
Pochmurny dzień o dowolnej porze albo rano, gdy w lesie jest jeszcze mgła i rosa.
Czy mogę zerwać grzyb, żeby sfotografować go w domu?
Jadalne, zbierane zgodnie z przepisami – tak. W rezerwatach i parkach narodowych zbieranie jest zakazane, a części gatunków (np. objętych ochroną) nie wolno zrywać nigdzie.
Jak zabezpieczyć sprzęt?
Mata lub folia pod kolana i łokcie, woreczek na aparat na wypadek mżawki, ściereczka do obiektywu – w lesie łatwo o parę i krople.
Źródło
Poradnik redakcyjny Sekretów Fotografii. Informacje o ochronie grzybów: Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Zdjęcie ilustracyjne: Achim Lammerts (Syntaxys), CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons.





